Przyjaciel, ukochany…

Clarie Contreras jest podobno bardzo znaną pisarką, której książki są tłumaczone na wiele języków. Ja nie miałam do tej pory przyjemności czytać jej opowieści. Przeczytałam za to kilkanaście pochlebnych opinii na jej temat i postanowiłam przeczytać Nie ma światła w ciemności. Bardzo spodobał mi się tajemniczy tytuł, a opis książki sprawił, że zaczęłam ją czytać zaraz po przyniesieniu do domu.

…czy wróg…?

Blake gdy miała czternaście lat straciła rodziców. Nie pamięta w jaki sposób i dlaczego. Od tego momentu wychowywała się w rodzinie zastępczej razem z trzema chłopcami. Z jednym z nim Colem połączyła ją bardzo specyficzna więź, która trwa do chwili obecnej.  Blake jest spokojną dziewczyną, która studiuje prawo i próbuje normalnie żyć. Cole jest przystojniakiem, który korzysta z życia. Dziewczyny zmienia co kilka dni. To właśnie temu mężczyźnie Blake ufa najbardziej. To on potrafi ją uspokoić gdy w nocy kolejny raz przyśni się jej okropny koszmar. Dziewczyna postanawia dowiedzieć się czegoś więcej na temat swojej przeszłości. To czego się dowiaduje okazuje się być bardzo niebezpieczne dla niej i dla jej najbliższych. Co takiego odkryje? Czy będzie to miało wpływ na jej uczucia do Cola?

Blake i Cole są przyjaciółmi, którzy wspierają się w każdej sytuacji. Są przyjaciółmi mimo, że Cole doskonale wie, że kocha Blake. Ich relacje są bardzo napięte. Oboje balansują na granicy przyjaźni i namiętności. Ich wzajemne przywiązanie budzą wątpliwości w kolejnych partnerach Blake, jednak ona bagatelizuje sprawę, a przecież od przyjaźni do miłości jest tak niedaleko.

Powiem szczerze, że już dawno nie czytałam książki, w której napięcie między głównymi bohaterami było tak bardzo napięte. Ich rozmowy, przepychanki słowne sprawiały, że mi się robiło gorąco na serduchu. Uwielbiam to w jaki sposób Cole opiekuje się Blake. Uwielbiam go za to jaki jest zazdrosny i jak to okazuje. Po cichu chciałabym by i o mnie tak ktoś dbał. Tajemnica, którą owiana jest przeszłość głównych bohaterów sprawia, że nie można przestać czytać. Trzeba tą opowieść skończyć w jedną noc.

Nie ma światła w ciemności bardzo przypadło mi do gustu. Lubię książki, w których chemia między bohaterami jest namacalna. Dodatkowo w tej książce jest jeszcze tajemnica, którą trzeba rozwiązać. W skrócie idealna książka. Już wiem, że będzie kontynuacja i już nie mogę się doczekać by ją przeczytać. Zanim to nastąpi sięgnę po inne książki autorki. Mam nadzieję, że będą równie dobre jak Nie ma światła w ciemności, a Wam oczywiście tę książkę serdecznie polecam. Gwarantuję dobrą zabawę i szybsze bicie serca. Powodzenia.